Przejdź do treści

polegli na trawie nie skrzypią od skurczenia świata

kiedy krzyczałem chcę zasnąć wreszcie nie sam na początku wyłonił się zapach potem kształt i noc jak huragan rozlała się pełnią dotyku uchylając blask od pierwszych barw byłaś naprawdę byłaś nie potrafiąc się oprzeć rozpuszczony miękłem jak wosk rozlana mną rozpieściłaś mnie w sobie powiększyłaś o kilka zalotnych spojrzeń ciepłe uda i uśmiech gorący od ust wtedy świat był taki wielki że gubiłem się w tłumie teraz bliżysz mi znaczenie otulona w pamięć po oczy wpadnij do mnie jeszcze raz na mojej łące wiosna i dłonie położą cię na kwiatach
55 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie