Przejdź do treści

raz dwa trzy i...

abym mógł być galopem w dziki pęd koniczyny czterolistny uciekam od konwulsji myśli i schizofrenii kłamstwa zakotwiczonego na trwałe w porcie gdzie mewy zapomniały o wzlotach teraz niewidzialne rozmyślania pośród czterech ścian przekroczyły granicę ale mam jeszcze skrzydła potrzebuję wolności ptaków białych szali łopocących na wietrze i widoku z doliny na dom który będzie moim kiedy pozostawisz w nim swój ślad wszystkimi za i przeciw zapakuję do niego to co utracone świadomie profanując przeszłość zabiję komarzycę która wysysała krew ukradkiem udając kukułcze gniazda wtedy nowy horyzont pozwoli oddychać twoim powietrzem nieustraszony wskrzesi świty i obudzi dzień w którym skończy się tułaczka a zacznie historia stworzenia z tobą w roli głównej chodź do mnie
62 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
Hah
firlo 13 lat temu
uderz w stół, a nożyce, prawda? ... hehehee... a tak w ogóle ro radzę... idź do fryzjera... najlepiej takiego poza małym miasteczkiem... bo chyba .tył na przód. ... już wyszedł z mody... :)))
firlo 13 lat temu
tekst tekstem... ale radzę... idź do fryzjera... niedopchana... bredzisz... :)))
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie