Przejdź do treści

Dominique

kobieto zapisana wierszem za bramą najcichszego przedmieścia wypływasz z dna oka uciekam tam gdzie gasną światła złudzeń przed strachem w barwność snu zamknięty widokiem z okna karmię gołębie póki ulotność skrzydeł zapowiada pełnię przyznaję niczego nie potrafię nauczyć się od życia dlatego wciąż próbuję nauczyć życie życia wyciągam podręczny alembik żeby nie zniweczyć destyluję wtedy jest łatwiej odnaleźć siłę we wgłębieniach powietrza nie chcę opowiadać bajek ale nad ranem gdy się we mnie wtulisz pomruczę o nocach pełnych tajemnic skalecz mnie mocno do ostatniego świtu tak bardzo jesteś gdy nie ma cię wcale niezwykłość to matnia po drugiej stronie mnie preludium ciebie nowy artyzm gdzie przemilczenia są obecne bardziej niż nieobecności banał ale jakże w szponach aromaty telenowel to lekcja życia kartka z otoczenia destrukcja sprzeczności mój głód twoja północ jesteś wyrażona na mapie twarzy kiedy sprowadzasz na manowce
60 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 13 lat temu
Dominique jak łza /łza radości niczym lekcja życia w szponach sprzecznoci telenowele nie każdy ogląda gdyż tworzy ją życie w:):)
8 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie