Przejdź do treści

razem

od dnia spaceru po paranoi pragnień jesteś jakaś smutna w kolorach drzew widzisz tak samo dla kontrastu bez wiary w ptaki reperujesz liście które już spadły mówisz że wyblakły barwy tęczy a wena rozeszła się na cztery strony świata bzdury dziewczyno potrzebujesz pisania jak studnia wody to twoja pasja patrz z naprzeciwka chwile zapisane niebem idą bez obaw o jutro po drugiej stronie słońce wschodzi błękitem a za bramą gdzie bóg na kolanach zachwyca się ziemska wonią żywe teatry otwierają wahadłowe drzwi dwudziesta druga zero zero powracam z rozpiętą koszulą piję porto z kształtu twoich ust nawilżasz mnie przy zgaszonej lampie przestrzeń jest tak blisko chcesz na karminowym szlaku będę twoim atramentem stworzymy parę wersów
70 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

dzien7 14 lat temu
no...no
20 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie