Przejdź do treści

sacrum

miłość i zbrodnia nad rozlewiskiem przecież to niepoważne tam gdzie fascynacje są zaaranżowane mamy łatwiej wtedy gaża przychodzi sama gorzej w miejscach gdzie trzeba być zdanymi na żywioł który unosi a mówilaś że góry nie istnieją same z siebie w pochmurne dni a mnie sią wydawało że podczas deszczu nie trzeba zakładać pętli na szyję żeby nie zwariować ani śliniaków żeby nie upaprać się cumulusami w wieczornych rozmyślaniach nigdy nie zapomnę co do tego nie ma dwóch zdań jak tańczyłaś natchniona w kroplach stopami bosymi od kałuż których byłem świadkiem nie wiem co się dzieje ale granic nie przekroczę nawet dla ciebie dopóki trwa sezon na papier będe pisał do czasu aż zrozumiesz że wszystko w twojej zmysłowości teraz odpocznę zmęczony nie potrafię na wyrost wybierać bogów w czasie nieba kiedy ty jedyną moją prócz golgoty
47 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
zgrywus
firlo 13 lat temu
tak? :)
gizela1 13 lat temu
zdecydowanie
firlo 13 lat temu
wydaje Ci się tylko ')
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie