Przejdź do treści

umierając na pamięć

doły na nizinach strach pragnę całości albo nic son of the blue sky nie istnieje odkąd zaniedbałem myślą mową uczynkiem z listów odnalezionych kilka słońc świeciło w jesteś chciałem dotykać bywałem poezją potem iskrzyły tylko cienie napisałaś epitafium dla księcia z bajki nie pogrywaj za dużo podniosłem światło promocją dnia słońce płonęło chęcią istnienia nocą zapadałaś w pustkę potem malunki na twoich piersiach w opowieściach z okolic podwiązki na poziomie różowej wstęgi zasycając cieknący księżyc szkicowałem różę bez kolców kiedy odchodziły anioły od zmysłów o czwartej nad ranem powstały z chaosu twoje wyznania traktując powyżej kolan krzyczałem nie ma nas na prześcieradle pełnym śladów nie było miejsca żeby płakać
61 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 11 lat temu
zamienić seks w poezję ..to bardzo dużo... bo wzlatujemy nad zwierzęcość
gizela1 11 lat temu
jakoś.....hm?...... wstrząsające

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie