Przejdź do treści

w podzięce

Tęsknota
dostał serce a mi koniec ofiarowałaś zakrapiany łzami prosto z pojemności trzech ćwiartek jak ziemniaka na marny obiad obrałaś z tęsknot odbierając pocałunki miły być czerwone przykucnąłem za kulisami ciszą zgaduję plan dnia w poranne myśli o tobie popołudniem wciskam smutek strusiem w piasek by wieczorem znów wieszać wyblakłe obrazy na pustych ścianach nieprzespanych nocy wiem nikt nie jest doskonały znów świta w radio nieczysta piosenka rozważa dylematy o związkach idealnych jak mnie to wkurwia wzrok wlepiam w pustkę zapijany kawą pogubionych smaków patrzę w okno bez celu kolory mówią że wiosna a ptaki wyciągają ćwierki na gałęziach w wysokie C bez ciebie bóg jest miłością tylko gdzie mi do niego nie potrafię żonglować cudami nie nasze czasy w końcu prócz tego że skradłaś mi spokój nic się nie stało przecież zatańczymy kiedy zacznie padać przyjdź do mnie w burzę jednak czekam
62 odsłon

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 14 lat temu
wypadałoby by skrócić ten wiersz zostawić o tych ptakach co wyciągają wysokie C
i związki idealne co cię wkurwiają:)
firlo 14 lat temu
pewnie masz rację Gizi, ale zostawię ...ta całość wypłynęła krzykiem ... i niech tak będzie :)
firlo 14 lat temu
minus z minusem ...da plus :)))
gizela1 14 lat temu
długim krzykiem
gizela1 14 lat temu
zresztą ja już tak mam że wszystko skracam i tnę na kawałki
firlo 14 lat temu
:))) to masz fart, wiosna, lato, poprzycinaj dżiny na krótkie :)))))))))
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie