Przejdź do treści

w tonacji przyciągania

gdy wiosny bywały młodsze nie potrzebowałem pomarańczy wystraczyły pejzaże ładujące akumulatory na dobranoc twojego ciała nigdy nie miałem dosyć przecież na drugie miałaś nadzieja to było tyle ... że aż nieskonczoność gubiła horyzont mydlane niedziele jak widok na drogę z za szyby nie wchodziły w rachubę za dnia zderzaliśmy się z losem by po ciemnej stronie niewyspanych kocy poznawać zakręty pięciu minut szaleństwem powielanym raz po raz pamiętam tamte dni twój dotyk i to kiedy tańczyłaś dla mnie a ja biegałem za tobą zdzierając kwiaty z polnej sukienki ucichły odgłosy rozkołysanych łodzi gdy przychodzą wspomnienia zamykając oczy otwieram drzwi przed podróżą w kolejny maj widzę cię czuję i zawsze tak samo jak wtedy kiedy wiosny bywały młodsze
46 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
mydlane niedziele są w wannie z mydłem i różową gąbeczką
K
kaja-maja 13 lat temu
w:)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie