Przejdź do treści

wieczorem

niezrozumiałe pożegnania na skraju nestępnego w kieliszku kilka motyli aluminiowe puszki są trochę ciszej za późno na słowa chcą wyślizgnąć się na zewnątrz za późno o całe życie lecz wciąż krępujesz mój umysł pozornie pogodzony z nową optyką patrzę przez okno wypatrując wczorajszych wpuszczam chwile i bredzę układając bajki na strzępach list podarłem w drobny mak tamte z pola były ładniejsze zielenią rozsiewaliśmy czerwień na błękicie rozumiały
52 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie