Przejdź do treści

z kierunku twojej plaży

lunatykuję poza zasięgiem dłoni mówisz coś o zapisie a przecież to usta były natchnione to szczęście kiedy ktoś w ciebie wierzy i nie chce byś spała na oślep co ja mam z tobą no co lato i zimę w jednej dobie drzwi zamykane słowem między wierszami połykam głos wpadam po ogień zaprószony z kilku sylab kiedy umieram śladami na piasku ucząc się czekać
48 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie