Przejdź do treści

zniecierpliwieni

między zmierzchem a świtem zasiadamy do stołu ociekając czekoladą wymyślamy przepisy na ucztę w oczekiwaniu na niespodziankę rozkwitasz kwiatem w ogrodzie zmieniamy strony godziny szczytu przeciągają na swoją idę tam powoli delikatnie żeby nie spłoszyć każdy krok ma znaczenie stało się jestem a ty zamroczona dotykasz nieba po wszystkim nawet sąsiedzi wyszli na papierosa
57 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

20 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie