Przejdź do treści

żółto czerwony od dymu i zakochania

Miłosne
łowca w przejrzystym pasiaku zapalony nie koniecznie papierosem znów naturalnie darem spełnienia odzywa się głosem boga poprzecznie skompletowany oblężony tułacz kładzie się w tobie na balkonie niedomkniętym nocą nostalgią z górnej półki czekając na niezniszczalne tęcze bezszelestna melancholia maską sobotniego popołudnia utrwaliła nałóg w dniu zachwytu marzeniami o narzeczonych z oceanu apokalips wartościami platonicznych pragnień wyznaczając granicę nierozłączności twoje kompromisy to moje rodeo w szufladzie pożądania zamknęłaś mnie w niej na srebrny klucz ta mowa nigdy nie zardzewieje
55 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie