Przejdź do treści

Wiatr

Przenikam dowolne ciepło wciąż przed osłonami uderzam rozproszeniem w powietrze Czekam na drżące okno półnagie w przejrzystych zasłonach poruszane dotykiem otwiera swe ramiona W ciszy uśpionych przedmiotów stoi wpatrzona odlegle sięga wzrokiem mieniącym rozlanej słońcem polany Chwytam za jej włosy rozwiązujące się wstęgą sprężyste smakuję ogrodu życia w ułożeniu złotych pierścieni Bezkształtne pocałunki wędrują po niebieskich sklepieniach Nie ucichnie krwawy strzał smukłe ramiona okiennic łamią się pod zatrzaskiem Znika zamknięte serce uderzam rozproszeniem w powietrze Czasem obojętnym przeczeszę wdzięczne drzewa dojrzę miejsca zachwytu i wzniesień by ususzony powrócić w topione złotem jej ciepło
79 odsłon

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Isia1718 14 lat temu
perfect ;)))
gizela1 14 lat temu
erotycznie
gizela1 14 lat temu
wietrznie
edytkaa 14 lat temu
Chwyciłeś za moje włosy ;) albo raczej serce, gdyż Twe wersy są piękne!
gizela1 14 lat temu
Smerfetka ma rację
F
floyd8 14 lat temu
Smerfetko : wielka przyjemność po mojej stronie. :) Dziękuję wszystkim za tak dobre słowa.
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie