Przejdź do treści
nie pamiętam wczorajszego wieczoru po zmierzchu nastąpił świt nie było nic pomiędzy wyplułem z siebie te wszystkie długie i ciemne godziny leżące na piersiach jak kamienie fałszowałem obrazy wymazywałem je pracowicie z pamięci im bardziej je niszczyłem tym bardziej wyłaziły na wierzch mam je przyklejone pod powiekami zdolne wypłynąć na wierzch obudzone zdradliwą myślą.
82 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 11 lat temu
pierwsza kwarta - wiersz
a potem - majaki ;)
Pixie 11 lat temu
Eh te uporczywe ruminacje..

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie