Przejdź do treści

Senna noc

Od siebie
Zatrzymała mnie noc smukła agrestowe myśli chłonne tulę to co mieć nie mogę. Choć teraz ja jestem z kamienia. I nawet tej czerni uroki... W mych strunach serca nic nie zmienią Gdy się przykryło wszystko zmrokiem... Złocista gwiazda święci na niebie maluje oczy na ciemnym tle zaklęte miasto, za oknem noc... niepoukładnane myśli i senny wzrok czas każe iść spać. Bezsenność mnie dobija, oczy, ręce, szyja... tak pragną snu a on nie przychodzi już niepowodzenie goni porażkę kiedy ja wreszcie zasnę?! Nie wiem czy mi wystarczy sił na te kolejne samotne dni Za oknem deszcz w sercu żal skąd ja go mam?? Szary dzień budzi się szara noc kończy dzień zgniła zieleń otula mnie... Chore ciało chora dusza w miejscu się poruszam... Może jedna noc może dwie Prześpię się przejdzie gniew. Gniew na tą bezczynność... Na to zmartwienie wieczne zmęczenie Cóż mi z tego myślenia? Nie oczyści mi to sumienia Bezsens w każdej tej myśli Może znów coś mi się przyśni... Dobranoc. ;)
66 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie