Przejdź do treści

atak na realne odbiorniki

O sobie
otwarte drzwi ze strachem wchodzę robię pierwszy krok w pokoju kilka wilków starych i młodych spragnione krwi i żywego mięsa wybiegam przez szeroko otwarte oczy uwierzyłem że miłość mija w sercach ciągle brakuje ognia jestem zbudowany z cegieł każda cegła to wypalone ego podaj dłoń kolego zbudujemy coś dobrego nie mam nic prócz braku zaufania brakuje wspomnień filmy w głowie wszystkie po zapomniałem brakuje ciepła w sercu zima skuty lodem zimnym wzrokiem mierzę horyzonty a na nim promienie jasnych włosów więc następuje nadzieja kocham ludzi lecz śmiech szyderczy wszystko niszczy słabe słowa liście jesienią spadają są kolorowe jak jesienne smętne przedmieścia dziwni kolesie jarają zaciągam się tobą jesteś bliska całkiem blisko na wyciągnięciu dłoni nasza przyjaźń tylko powiedz ile dla mnie znaczysz mam zaufanie i kochamy się nawzajem
86 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online · ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie