Przejdź do treści

blues wieczorem

O sobie
narodziłem się z ciała i krwi wciąż jakiś obcy chciałem żyć tak jak ty ale nie potrafię nie muszę gubię się wśród mord nieufnych kocham świat i ludzi lecz jakoś inaczej po swojemu całkiem po yarowemu unoszę płatki róż uczę je latać bo sam pofrunąłbym jak najwyżej motylem stać się choćby przez chwilę zasypiam i boje się że nie wstanę w tej samej roli za kratami widzę świat byłem daleko byłem wszędzie połykałem tabletki jak ziarna gołębie nie jestem więźniem a stanę się nim już w krótce zamknął nas pocałuj mnie dotykiem zbudzimy się ze snu czułość potrzebna dziś świat tonie w obłędzie omen zły dzień przed snem pogarda na ustach ślina gorzka jak piołun
60 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie