Przejdź do treści

bracia marynarze

nienormalni nieporadni niemoralnie wypływali w szeroki blask oceanu lustro wody słania łodzie tania bryza przecina horyzont na orbicie myśli to wczorajsze wino rum prostuje kości na ości gibie się kapitan spod mostów szerokie pomosty wytarte koszty w tawernach ciasno o tej porze gdy niejasno jedna lampa na krzyż przynajmniej wiadomo gdzie rzygać w porcie nuda rozładunki rum i wóda
53 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie