Przejdź do treści

byliśmy dziećmi

Od siebie
w dłoniach przynieś zapach chleba przykrótkie dni dziecinnych lat jakby kogoś ktoś gonił przemijał czas biegłem z wiatrem w różne strony przybyłem znikąd jak każdy z nas zapach słomy siana łąki skoszone zielone dywany ściernisko raniło łydki wieczorami przy ognisku opowieści drobne sprawy jakże były ważne człowiek był wolny niewinny jak pierwszy dzień wiosny upłynął czas wpadliśmy w wir życiowych nierównych szans szkoła praca używki przerwany sen kołowrót w kołchozie zakazanych marzeń w środku mieszka wolność ślizgam się po życia szkle daleko jest dom zamieszkam w nim gdy sny utopią nierealny świat zdarzeń
59 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie