Przejdź do treści

cholernie straszne są dni w depresji

Smutne
upłynęło wiele lat wiatr wiał w Wiśle masa wody kłody i gałęzie na brzegu czułem chłód i strach jakby był wieczny bałem się przez szare lata nie opuszczałem czterech ścian muzyka w centrum ja kilku dźwięków na pięciolinii których się nie boję odczuwałem dyskomfort jakby inny sort walczyłem z demonami przegrywałem nieśmiały wstydziłem się siebie a inni wstydzili się mnie zaniedbany opuszczony przez świat oprócz żony śmiech był ze mnie myślałem żeby odejść skończyć pewien rozdział by spisał ktoś był on szkoda wtedy przyszedł do mnie On ścisną mą dłoń powiedział idź i nie grzesz upadek człowieka zabija ducha gdy uwierzysz nic nie powstrzyma cię przed życia snem najważniejsza rodzina podnieść człowieka gdy upada są rzeczy o których nikt nie wspomina ważne by iść do przodu mimo niepogody wytrwale biec wytrwale ponad fale na głębiny kochać Boga gdy nas mniej w małość tu na dole
73 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 8 lat temu
mocny, dobry wiersz jaro, pozdro
D
donata 8 lat temu
Człowiek jest istotą słabą może przydarzyć mu się upadek ale najważniejsze żeby umiał się podnieść i pomimo niepogody z podniesioną głowa szedł dalej
K
kaja-maja 8 lat temu
jak bez Boga
wszystko na marne
idzie też Plon
gdzie miejscami
nie tylko zbiór będzie
a też pajęczyny UNIA
się przed nim nie ochroni
bo jak wiemy
gdy coś się zasadzi
to trzeba nad tym chodzić
i choć Aniołów nie ma
nimi możemy być sami w:)
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie