Przejdź do treści

(depresja)

Od siebie
rozpięty pomiędzy życiem a śmiercią otoczony nagrodą i karą pośród namiętności i grzechu między brzydotą a pięknem cisza boli przed szkwałem szkicuje kłębki myśli na płótnie szaro za oknem wiatr tłucze o szkło niedomknięte drzwi skrzypią palcami dłoni ściska garść popiołu nic więcej po nas nie zatrzymamy trawa niegdyś zielona dojrzała zapach siana rozciągnięty po łące palące słońce i czerń w cieniu lipy zasłaniał oczy ściskał powieki wyświetlał obrazy wspomnień dzieciństwo czas zabawy beztroskich chwil gdy podnosił powieki widział straszny autystyczny świat drapanie paznokci po szkle zapach potu przechodzony beżowy sweter skręcał słowa w gardle od środka zaszczuty umierał z każdym dniem szary to świt gdy budzi cię i nie możesz dalej śnić w jej oczach głębokich jak kosmos widział miłość dziś mówi na nią obojętność popija tabletki przegotowaną wodą znika cicho głos w oddali
64 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

*Mystique* 8 lat temu
Smutny, melancholijny...nastrojowy
Gaźnik 8 lat temu
jako cyklotymista pochłonąłem go w całości, niestety z przykrym zrozumieniem w całej swej szczerości. Aczkolwiek nigdy nie łyknąłem nawet jednej tabletki przeciw depresji... Najwięcej złych emocji odganiam pisząc... tak jak potrafię ;)

Pozdrawiam
4 online · ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie