Przejdź do treści

do nieba

Melancholia
tyle dróg Bóg dał którą wybrać by nie iść w kierunku piekła choć większego od ziemskiego nie ma brnę po kolana by odbić się od dna wyciągam dłonie do nieba nie wiele mi potrzeba słonecznych poranków wschodów i zachodów słońca na sen łyk ciepłego mleka wieczorem przy ognisku nucić po cichy szeptem modlitwy wznieść się wewnątrz siebie księżyca okręgu słabego światła ciała niebieskiego bez lęku i obaw pokochać świat w ramionach cały wyciągam dłonie do nieba nie wiele mi potrzeba słonecznych poranków wschodów i zachodów słońca na sen łyk ciepłego mleka dobro by za nami szło a zło skryło pazur złe wilki żeby odeszły w cień lasu finiszuje gdy układam głowę do snu śnię dobrze bo jesteś przy mnie wyciągam dłonie do nieba nie wiele mi potrzeba słonecznych poranków wschodów i zachodów słońca na sen łyk ciepłego mleka
73 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

8 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie