Przejdź do treści

jak bardzo cię kochałem

Od siebie
odchodząc z niebem bez gwiazd bezksiężycową czarną nocą pożegnane wspólne chwile na pół złamane emocje skulone słabe pogrzebane pokryte piachem nicości rozszczepione uczucia targają po zimnym stromym kosmosie marzenia znad jeziora nad brzegiem mały dom układam myśli w głowie przy tafli wody puszczam kaczki w dłoni czerwony kamień idę stąd ale dokąd na dworze ziąb kolejny papieros koi zapomnienia uspokaja drżenie rąk okłamany spopielała dusza wygasa czas uleczy rany noce nieprzespane ile trzeba dni ile lat jak kochać to cały świat zburzony mur cegła po cegle budowałem z nadzieję kochałem nie żyłem przez kilka lat w oczach niewiadomy strach w skrzynce kilka listów w pustych kopertach słowa nie rozumiem dlaczego zapomniany okłamany bez zaufania mam wiarę nadejdzie chwila po latach spotkają się nasze dłonie złączone spojrzenia nieoderwane myśli przyznasz rację za późno na kontemplację
62 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie