Przejdź do treści

karabin na wzgórzu

na wzgórzu ustawiony ciężki karabin maszynowy widzę też obserwatora szkła lornetki światło odbijają wściekły telegrafista trawiony przez snajpera czekamy na rozkaz sierżanta oczy ma we łzach za chwilę poleje się krew pot i łzy pragnę na święta wrócić do rodziny za drzewem chowam marzenia i sny jest pogodnie ciepły wrzesień zgrzyt bagnetów gdy zakładamy na karabiny amunicja wyliczona co do sztuki kaprale wiedzą co za chwilę się stanie komenda na przód padła salwa za salwą upadam jestem ranny chce mi się spać sanitariusz wkuwa morfinę bandażuje szyję wstaje biegnę dalej to tylko sen wspomnień nikt nie zdobył wzgórza karabin zamarł na chwilę należą się awanse i medale na sercu
69 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Sebastian Dema 13 lat temu
Ty ,to niby ja.Tak powiedziała,naczelna parapsycholog w tym kraju.
K
kaja-maja 13 lat temu
smutne to jak ty nie to zabiją ciebie
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie