Przejdź do treści

kim jestem

O sobie
kim jestem pytam ciszy wokół tyle przemocy źle mi za dnia i nocy płoną słowa szept modlitwy za ścianą dzieci zapłakane słone łzy beztroskie lata upłynęły rozwiane po głowie jak kurz na płaszczu taty pytam drzew kim jestem milczenie smutne spojrzenia nie widzę sensu pracować do śmierci nienaturalne życie męczy zmęczone oczy brak sił by iść ciągle na szczyt góry droga nie ma końca ni początku zwariowałem raz kolejny dzień jak dzień szaro wokół wrzeszczę wolność kiedy nadejdzie zagadki na rogu skrzyżowania we mnie co powiesz wietrze
61 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
Piękny wiersz Jarku...peel ewidentnie zagubiony..jakby szukał nie miejsca na świecie lecz samego siebieee...postrzegam ten utwór jako wewnętrzną walkę. pozdrawiam;)))
dziki chomik 12 lat temu
rewolucja jest bliska.ludzie nie wytrzymają ciagłej gonitwy za czymś z czego nie można żyć przyzwoicie.wystarczy jedna iskra by cała ......rozbłysła

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie