Przejdź do treści

Leon nie goń

Od siebie
usiadłem na ławce ze zmęczoną butelką w dłoni świat bezwzględny względem mnie pamiętam ciebie piękna twarz bezbłędnie otwieram usta krzyczę na głos nie słucha nikt kumple błazen co zawodził pożycz mi szczęścia nie pieniędzy mam dość życie daje w kość odpływam ze skrętem w palcach wypełniam pełno thc w płucach park wieczorem ciekawy można zarobić i się napić koledzy po fachu są blisko sklep niedaleko od szosy bezbłędnie otwieram usta krzyczę na głos nie słucha nikt kumple błazen co zawodził pożycz mi szczęścia nie pieniędzy mam dość życie daje w kość odpływam ze skrętem w palcach wypełniam pełno thc w płucach każdy swoje ma tęsknoty każde słowo każda myśl bezsens dobija mnie gdy dzieci częstują śmiercią
68 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie