szary dzień
obnaża stronę szarego
drzewa usychają
kradną im cień
gdy słońce za chmurami
ze mną moknie
deszcz rysuje kształty łez
a szyby gdy oczu wpatrzone
pękają pod naporem
więc zapomnij
zapomnij o mnie
gdzie chodzę tam liczą na pogodę
każdy dzień niewiadoma
jakoś to będzie
75 odsłon
i nie kłamię
choć nieraz pada
ale zawsze kiedy wychodzę
deszcz przestaje padać
bo tam w Niebie moi anieli wiedzą
że nigdy nie noszę parasolki
jak też zimą nie marznę
to chyba powiedzieć się powinno
Jest się dzieckiem miłości
i choć za rogiem jest ulewa
przed sobą zawsze pogodę w:):)