Przejdź do treści

marynarz

moja łódź panna płacze serce o serce kołacze odpływam żegnam port fale obijają się o burty plaża prawie pusta czerwone jej usta bez słów w koronie z berłem wiosła wiosłuję napełnione żagle świeżym wiatrem księżyc patrzy myślę poradzę sobie na oceanie o życie nie rozpieszczasz liny sztywne od zmartwień niepotrzebnie nienagannie prowadzę samotniczy tryb egzystencjalny jestem żaglem sterem jestem pozostawiłem kilka spraw później wyjaśnię panna młoda płacze za rok ją zobaczę otrzyj krople szkoda będzie raźniej wrócę opatrzę rany
59 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie