Przejdź do treści

menda społeczna

O życiu
kupuje dużo wódki pije ją z kumplami zamykają sie za zatrzaśniętymi drzwiami dymią fabryki kominy płyną nie liczą dni dym wciska się pod powieki za ostatni grosz waży się los wyciąga z kieszeni pomięty banknot żebrząc o kawałek wolnego miejsca w przytułku jak cela przytula się do zdjęcia matki gdy trzymała go na rękach teraz mówią do niego menda ucieka na podwórko wyciąga rękę do Pana Boga Bóg wciąż czeka życie płynie jak rzeka mówią menda
58 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie