Przejdź do treści

na czerwone czasy

Od siebie
zrodzeni a nie stworzeni przybyli na świat w identyczny sposób na porodówce wśród innych dzieci zakołysani w czerwone czasy w takiej samej kołysce na uśmiech matki pryskał strach z bólem zapach mleka z brunatnych sutków piersi ogromne domem pokarmem tulili się okrutnie przed całym światem matka zawsze była nie inaczej ojciec w pracy albo Bóg wie gdzie zimny wieczór grudniowy przyodziali tatę w mundur i pałkę czarną lufę nabili pestkami on wetkną w pistolety róże płacz lament słowa matki rozczarowanie tęsknota słów pacierze oni tacy mali
67 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie