Przejdź do treści

na świecie jestem sam

Od siebie
dbam o swój wypasiony tyłek na świecie jestem sam zarośnięty facet coś do mnie gada prosił o jeden złoty brakło mu do wina zapominam po chwili słowa brzmiały jak modlitwa idę sam ze sobą pustą polną drogą nikt mi nie pomoże nikt pola nie zaorze wszystko przytłacza dość tych dobroci białych motyli jestem tutaj na złość Bóg bardziej nie mógł skarać nic nie umiem nic nie wiem urojenia i omamy za dużo wszystkiego potrzebuję skręta i chleba łyk wina pełna gęba
60 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie