Przejdź do treści

narodziny zimą

Od siebie
zbudziliście kwiat miłości urodziłem się była zima padał śnieg małe płatki układały moje imię mały skarb mówiła mama ojciec zdjął czapkę pocałowała w policzek rozgrzany jak węglik przebierałem nóżkami ślina z ust matka wycierała gruchałem coś pod nosem mówiła śpij już dobrze dorastałem w spokoju babcia obok bawiła się z wnukiem teraz ich już nie ma z dobrodziejstw nieba wychowuję dzieci słodkie maluchy dorastają jak ja dorastałem dzieci otaczają myśli wypełniają słowa
65 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie