Przejdź do treści

nasycony

Melancholia
mam dość tych kłamstw nasycony nieprawdą obietnic uskrzydlony prostuję ramiona by zniknąć bez śladu w obłokach nie zacierając śladów ziemia zbyt nisko niszczona wokół mam dość fałszywych proroków wiara słaba zgniła gdzieś w środku zamknięte oczy jak dzień po zmroku wycinam skrawek skóry na buty dla mojej lubej zamykam świat w garści więcej nie mam obiecali mi nową kaczkę i krew niewinnych upadam nisko by wzbić się ponad ściernisko kołują jastrzębie gorycz wszędzie tutaj się urodziłem umrę gdzieś indziej żegnaj matko żegnaj świecie upadły na grzbiet nasycony obłudą zacieram ślady po sobie nie znajdziecie prawdy urodzeni w gniewie
66 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

26 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie