Przejdź do treści

nie mam dokąd się udać

O sobie
idę wąskim korytarzem szerokim na metr rozpycham się łokciami w przestworzach jak ptak ból stawów ból z nami idę szeroką drogą przede mną świat wielki jak mały ja pytam się ludzi -co z nami? widzę smutek kolejnych dni -żyjemy mimo wad -brakuje czegoś wielkiego -ktoś opuścił nas -mimo naszych nieszczerych słów za późno już by modlić się do nieba bram nadszedł czas zaciska nas pętla duszę się widzę zepsuty świat oddycham nieświeżym powietrzem brakuje słów zalepiam prawdę z półsłów by Bóg wysłuchać mógł naszych próśb mimo wad widziałem lepszy świat byłem mały nie rozumiałem wtedy Bóg słuchał mnie prowadził po krawędzi jednej ze stron wiedziałem i wiem że starą duszę mam odejdę wcześniej czy później nie wiem sam co wam podarować na szczęście
63 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 4 lata temu
...a kto ma ?
6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie