Przejdź do treści

nie stąd

O wierze
może i ulepiony z gliny moja dziewczyna z żebra idziemy szlifując chodniki miasta wieczorem lubimy spacerować w latarnianym świetle nie pochodzimy z ziemi nie jesteśmy ich synami w niebie budują mam dom moja dziewczyna i ja mamy tam kilka ziaren dobra zbieramy to co z serca wymieniamy oddechy czasem brakuje tchu umyka życie jak mrugnięcie powiek prawda jest święta kto pragnie dostanie to co mu pisane
66 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

9 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie