Przejdź do treści
zaniepokojona o niego zapukała do drzwi na oścież otwarły się on nie żył cały blady wisiał jak obraz sznur jeszcze ciepły miażdżył tętnice na szyi zapach moczu i kału zniewalał nie pozwalał patrzeć spuściła wzrok płakała nie potrafiła wydusić ani jednego słowa słów brak oddał życie w ręce Boga nasuwa się pytanie czy w ręce naszego Boga licho kusiło go nie rozmawiał obcym się stał widziałem go jak cierpiał zboku stał mówił nic się nie dzieje jest okej pił piwo wzdychał jednak było mu źle
78 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
donata 9 lat temu
niestety coraz częściej słyszy się o zdolnych młodych osobach tak kończących w naszej kulturze my ich chronimy ,leczymy a w innej bal im wyprawiają i się z nimi żegnają
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie