Przejdź do treści

obmyci z grzechu

Od siebie
w środku zbudzone coś jest ciemno zimna moc światło rozprasza mrok więcej widzę więcej słyszę rozumiem co to miłość nie pojmuje nienawiści rodzimy się nadzy prości czyści bardzo niewinni z czystym kontem z pusta kartką niezapisaną z drogą przed sobą niepewną czy dożyjemy pierwszego roku niepewni i słabi udajemy że kochamy los nas pcha bogowie wśród nas prowadzi nas niewidzialna siła napędza myśli idea i czyn gdzie jest problem czy grzech i niewinność mieszają się w jednej wodzie obmyci mniej grzeszni nie opuszczaj nas jak my upuszczamy Ciebie nie jesteśmy tacy źli w nas dobre bije serce wszyscy tacy sami jednak podzieleni posłuszni swoim wierzeniom pełni obaw natchnieni podzieleni jak plewy i ziarno owoce ziemi głos w przestrzeni na wietrze puch płynie tam gdzie wiatr zechce
62 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 4 lata temu
poezja życia
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie