Przejdź do treści

ostatnie tchnienie

Od siebie
z każdym bożym dniem opadam z sił słabe ciało na sen zbyt krótkie noce w pracy długie dnie brakiem tchu wciągam życia ból ogłupiony z każdym krokiem za rogiem kolejny róg przekraczam ciekawy próg zapadam się w siebie bo wierzę wierze sobie pewien dookoła liście kłamstw świata rozrzucone w chaosie istnienia naciągam kaptur odpinany spinam klapy wychodzę z podwórza zaginionej arki alkohol kosztuje ze świętego Grala zbawienia wyczekuje kilku spraw parę słów zaprzeszły dzień ominął mnie jak cień wiadomości nie ciekawe historie marne po zabawie pompowanie w głowę nie jestem betonem nie czuję się dobrze w świecie bezprawia
60 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

16 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie