Przejdź do treści

promyki w oku

Smutne
mroźna noc czuwała nad nią stała zmarznięta oświetlona latarnią nie na scenie lecz na życia arenie nikt nie spytał jej dokąd zmierza nikt niczego nie proponował wiedziałem że coś nie tak promyki w oku były jasne w głosie słyszałem płacz nadzieja straciła blask serce purpurą biło pod skórą jakby uciec chciało w cichą mroczną noc by rozświetlić duszy mrok podała dłoń zaprowadziłem do domu w którym ciepło rozbroiło nas oboje matka ścisnęła ją mocno ojciec jak zwykle chrapał przed telewizorem zakropiony alkoholem czuć mu z ust uciekła by obraz codzienności zmienić na chwile inne niż zwykle każdy dzień ciągnie się ścieżką
56 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

tomek1972 12 lat temu
kurcze jaro, mam odczucie że nieraz próbujesz na siłę ułożyc rym, zupełnie niepotrzebnie
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie