Przejdź do treści

reggaejaro

prosty jak kij napiję wina z dziewczyną pod gruszą gdzie cień unosi dym tytoń ziele jak co niedzielę poniedziałkiem straszy ostatnimi czasy strach się bać do pracy wstawać opanuj swojego demona niech kona niech nie dręczy kolegi z drugiej be nadchodzi chłód twoich ud ciepło co w nas ogniem pragnień niech się tli od tego nie uciekniesz miłość odnajdzie cię w tłumie tyle w sobie masz dobroci gęstej jak mleko w powietrzu tlen polej wina lej nie żałuj niech krąży gęsta krew brakuje tchu nie daję rady w tej radości tonę we śnie marzę o tobie gdzieś na antypodach podajesz dłoń brnąć w życia toń w oczach oceany łódź co niesie nas nie utonie na mieliźnie kilku którym wydawało się wiele teraz nic nie znaczy bez znaczenia śmiech zmartwienia strach w uśmiech zamieniam patrzę w słońce niech ogrzewa brąz ciała wycieram pot dobrze gdzie dom pokój i spokój pochłania ostatnie gesty miłe słowa kochaj mnie jak ja kocham ludzi i zmieniam się świat dookoła widzę okiem dziecka opanuj swojego demona niech kona niech nie dręczy kolegi z drugiej be nadchodzi chłód twoich ud ciepło co w nas ogniem pragnień niech tli się od tego nie uciekniesz miłość znajdzie cię tyle w sobie masz dobroci gęstej w powietrzu tlen
97 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie