Przejdź do treści

spowiedź włóczęgi

O sobie
wyjdę z domu boso nie odwrócę wzroku by rozstać się z historią pogrzebię dawne ja spalcie ciuchy okrywa ciało stary łach wolny od spraw będę głosił światu będę napominał ludzi bliski czas ułamek miejsca na tarczy prawie brak idę z uśmiechem nie szukam Boga idzie ze mną podnosi gdy upadam rozmawiamy jak ojciec z dzieckiem śmieję się z tych co majątki w dłoni w nienawiści do ludzi nieufność w oku nie tak dawno gnałem z wiatrem chmury asfalt zwinięty pod kołami idę boso jak Wojtek z Arizony idę dumnie idę tam gdzie umrę kości pochowajcie w ziemi wracają do matki oddech idzie do Boga
60 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie