Przejdź do treści

światłowodem

O wierze
wiał rozkoszny wiatr niósł szyderczy śmiech w niebie tam wysoko bunt na ziemi mgła okryła drzewo dobra i zła wewnętrzna walka mężczyzny z kobietą skuszoną jaszczura słodką mową i wprawnym językiem co dwa końce rozdwojone ma w raju gdzie było dobrze życie wiecznym brakiem czasu bez sądu gdzie sumienia czyste szkło płynął prąd światłowodem człowiek tą wodę pił wielbiąc Słowo boże czeluść otworzyła przepaść bramy nieba otworem uleciało zło demonów sto aniołów klucz kieruje się ku ludziom po prostu bunt na górze i tu na dole z giełdy w Sandomierzu człowiek jabłka jadł dowiedział się jak żyje świat co czuje człowiek gdy zazdrości brat kamieniem z pola zabija brata nie cenił tego co miał śmierć pojawiła się zaraz niczym mgła co okrywa szczytu górę z gliny ktoś kazał wypalać cegły budował cywilizacje władze i wiarę pomieszaną ofiary składać i lichwę pobierać za nie swój świat w niewolę własnych myśli człowiek w sidła zamotany dymią fabryki pędzi dzikim krokiem bez opamiętania siódme niebo nienawiści era serca zbudźmy się co było nie istnieje bądźmy sterem okręt ten odrywa się od stron brzegów jedyny grzech grzechem jest jeśli nie wybaczysz sobie człowiek pędzi przed siebie Bóg przekazuje energię światłowodem płynie woda żywa woda odkupienia natchniony smakiem dobrego zapomnij co źle szkic...
63 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

8 online · ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie