Przejdź do treści

świt i mrok

O sobie
gdy wreszcie nadejdzie dzień ze słonecznymi porankami świtem zbudzę duszę do współistnienia zaparzysz czarnej w dzbanie kawy zapalę przy tym papierosa dym wypełni nocne marzenia pomiędzy nami jakiś metal to chyba złoto palec rani w sercu purpurowe odcienie żyły naciągam ciśnieniem idę dalej póki świat kręci się z lewej na prawą naciągam kaptur nocnych przymrozków dalej nic już nie będzie jestem draniem naciągam spodnie tak mi wygodnie patrzysz przywołujesz pamięcią wspólne chwile dajesz im siłę może kiedyś zmoknę od miłosnych chwil
61 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 12 lat temu
yhm zaraz uwierzę lecz w innej odmianiew:)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie