Przejdź do treści

uderzam w dziąsło

• O sobie
od kilku dni uderzam w dziąsło przebijam gwoździa w knajpie u Zająca ledwo od stołu oderwali mnie rudy kelner polał na drogę w kieliszki uśmiech znikł gdy do hacjendy otworzyła drzwi nie ważne od rana suszy mi łeb oi boli kiedy ona się odwali daj spokój chce spać w objęciach Morfeusza długa noc marzeniem odespać iskrzącą noc najgorszy zawsze wtórny dzień kac siłą wydziera z łóżka suszy rura kołdra jedyne dziś marzenie otula daje szczęście senne rozkoszne hostess spojrzenia rozciągnięty domowy dres łyk wody załyczam uspokajam się na chwilę zapomnij kochanie to ostatni raz za każdym razem śpiewam podobnie słaby jak źdźbło trawy usycham nie nawodniony boje się uderzać w dziąsła czar czuje się jak asfalt walcowany góra słabość do alkoholi kolorowych jak malowanych twoich oczu dziś z jabolem załyczam wino o smaku jabłek z samego Sandomierza wielka wieczerza jakby ostatnia dalej zdrada i krzyżowanie myśli co ja robię co wyprawiam sumienie usycha w kieszeni dycha drżącą dłonią głaskam włosy co robić kto może pomóc doradzić wszystko dla ludzi z umiarem zacznę pić
54 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie