Przejdź do treści
zapach śledzi i kokainy miesza się w moje urodziny kadzidła marihuana kochana zachwiana na kolanach składa hołd pogańskim bogom blaskiem zło świeci jaśniej odchodzi człowiek od wiary tonie w grzechu i złym słowom odchodzę w eter duchowy z posypaną głową popiołem życie jest żywiołem ufam tylko Jednemu Bogu on karmi mnie obok z ptakami nie lękam się jutra najgorsza pobudka
69 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie