Przejdź do treści

wariacje

Od siebie
na grzebieniu życia dni rozdwojone wyczesuję te najlepsze przed nami oczy duże zdziwione patrzą w przestrzeń ptak przecina skrzydłami powietrze myśli po polach rozbiegane jak pchły na sierści jak mi dobrze tutaj na zapiecku marzeniom nie dam zmarznąć ciągną się wieczory goszczę w pokoju w mroku płyną słowa jasne niebieskie gdzie moje serce usypia zmęczone wieczny duch czuwa nad stolikiem
57 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
swojsko....
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie