Przejdź do treści

wiatr co w objęciach

O sobie
ubywa czasu nie odłożysz go to nie grosz twarz się marszczy kruszy na popiół w ramionach byłaś wiatrem na chwilę czułem zapach rozpuszczonych włosów jedyny raz jedwabisty szelest zza wzgórz tajemniczy świat którego mam dość nasycony tobą powietrzem wodą w poszukiwaniu ukojenia w sobie zmykam czakry wołam Boga by zaniósł mnie ten wiatr co mnie światu dał tam gdzie dal szum wody zieleń spokoju gram przekwitam z każdą zorzą na niebie skamieniałe ludzkie serca są ciężkie znikam w samotności w spokoju szumnym lasu
83 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 7 lat temu
dobrzegadasz alejakby zadużo
leopard 2 7 lat temu
ubywa czasu


twarz się marszczy i kruszy na popiół

w ramionach byłaś wiatrem
na chwilę czułem zapach rozpuszczonych włosów
ten jedyny raz
jedwabisty szelest zza wzgórz

tajemniczy świat
którego nigdy mam dość
nasycony tobą powietrzem i wodą

zamykam czakramy wołam Boga
by zaniósł mnie tam gdzie wody szum i zieleń

przekwitam
każdą zorzą
w skamieniałe ludzkie serca
znikam w samotności
szumny spokojem lasu
zyga66 7 lat temu
bardzo dobry wiersz jaro, awersja leoparda drugiego, też, pozdro :)
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie