Przejdź do treści
nadchodzi wiosna utopić marzannę kwitnące bazie przy stawach kaczeńce wdycham świeże powietrze wypełniam płuca twoja twarz pełna uśmiechu i te rumieńce wychodzę na dwór wychodzimy razem rozwijają się pąki drzew widok optymizm koniec wojny koniec umierania za nic zabiorę cię dookoła nocnych marzeń zamyślam się na chwilę podsumuję słowa i bieg zdarzeń zostańmy razem nie pojmuję wydarzeń jednak się dzieją żyj chwilą ten czas niedobry bo człowiek wierzy złym ideom dość czuję niedosyt czegoś brakuje usta słodkie całuję zasypiam przy tobie długo jeśli mogę kochajmy się mocno jak najdłużej
64 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie