Przejdź do treści

wyboista droga

Od siebie
nade mną ciężkie niebo w sercu słów sztylety ranią nieustanie chłodny oddech na twojej szyi nocą ciemną przytul do piersi myśli kokon krepuje ciało po nici Ariadny wychodzą na prostą droga wyboista kłody złe wróżby nie mam sił by iść prowadzi mnie ktoś wybaczam sobie i innym wspólnie przeżyte dni bylejakość na mej skroni lśni skręt za skrętem ściska moje trzewia spuszczony wzrok widzi obrazy zaprzeszłe smaruję miłością kromkę podaję ci nie chcesz wziąć mówisz że idziesz swoją drogą świat jest lepszy mimo że błądzimy w snach szukając siebie znajdujemy strach mętną wodę łyk wina na szarość dnia płyną lata w niepewności pór roku zasypiam z nadzieją na lepsze chwile
64 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie