Przejdź do treści

wybryki z tej fabryki

O sobie
wychowała mnie ulica karmiła jak wilczyca ojciec Bóg wie gdzie włóczyłem się z kąta w kąt w bramie tanie wino na podwórku dzieci w piaskownicy miały godziny, dni, lata zmarnowanych szans których nigdy nie było dla takich jak my jedna droga do roboty lub margines z pomocą mopsu kiedyś czas był dłuższym lepszym mimo kilku win w porę udałem się w drogę przez życie zostawiłem to obszczane miasto w garnizonie zakamuflowany pojedzony wyspany maszerowałem na ustach z żalem i uszanowaniem
75 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 2 lata temu
to jak żule ,ulica chowala,ulica karmiła,tłupiac butami po betonie chodnika ,który w oczach obsychał ,na dodak bezrobotni wskutek lokautu ,nie jeden wyruszył w świat w:)
9 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie